sobota, 25 stycznia 2014

To tylko ćwiczenia v. 1.2 - Emocje&Akcja (dialogi gratis)

Z ust chłopaka wydobył się obłoczek pary. Odwrócił się w stronę kominka i wyciągnął ręce. Mała blondynka chwyciła kilka kłód drewna i dorzuciła do ognia.
- Marnujesz drewno. - Powiedział chłopak, nie odrywając wzroku od płomieni.
Dziewczynka zmarszczyła brwi. Nienawidziła, kiedy ktoś jej zwraca uwagę. Oparła się o kanciastą nogę krzesła.
- Opowiedz mi bajkę - szepnęła.
- O czym?
- Coś o miłości, najlepiej nieszczęśliwej.
Słowa blondynki trochę przestraszyły chłopaka, ale nie dał po sobie tego poznać. Chwilę rozmyślał, aż wreszcie zaczął opowiadać. Słowa płynęły z jego ust jak woda.

Kiedyś żył sobie młody chłopak. Mieszkał w krainie, gdzie każdy miał kogoś przeznaczonego sobie. W dniu ukończenia 19 lat, tutejszym mieszkańcom na nadgarstku pojawiało się imię i nazwisko drugiej połówki. Większość ludzi marnowało życie na szukanie tej osoby. Dlatego ludzi było tam coraz mniej. Zamiast brać co jest, szukali ideałów.
Chłopak o którym wspomniałem to Alfred. Jak na swój wiek był wysoki. Jego włosy mieniły się złocistym blondem. Miał zielone oczy, jak ty. Żył w małej wiosce. Życie go nie dopieszczało, musiał ciężko pracować, żeby cała rodzina miała co jeść. Oczywiście nie był sam. Miał kochających rodziców i trójkę rodzeństwa. Dwie siostry i brata. I wszyscy wyglądali prawie identycznie.
Alfred nie był najstarszy, choć to na niego spadał obowiązek opiekowania się rodzeństwem, ponieważ najstarsza siostra miała już własną rodzinę.
Kiedy nadszedł dzień jego dziewiętnastych urodzin, czekał w napięciu. Przeznaczenie miało aż 24 godziny, żeby się ujawnić. Czy to nie za dużo? Wreszcie grubo po południu jego nadgarstek rozbłysł. Bezbolesny proces trwał pół minut, aż wreszcie pojawiło się imię.
Josephine
- Tak... Po prostu? Żadnego nazwiska? - Zapytał okrążających go domowników.
- Może chodzi o księżniczkę? - Podsunął najmłodszy członek rodziny.
- Głuptasie, tu chodzi o to kto jest mi przeznaczony. To nie może być księżniczka.
- A jak inaczej to wytłumaczysz? Tylko rodzina królewska nie używa nazwiska.
- Ale przecież to jest księżniczka! A ja?
- Synu, dla mnie jesteś najprzystojniejszym chłopakiem na całej Ziemi.
- Właśnie mamo! Dla ciebie! Co mi to da?
Matka jedynie pokręciła głową.
- Robi się już ciemno, idźmy spać.
Wszyscy posłusznie poszli do łóżek, choć dla niektórych ta noc była bezsenna. Alfreda męczyło tysiące pytań. Po jego zachowaniu można by wywnioskować, że jest zrozpaczony. Ale wcale tak nie było, on był raczej... zagubiony. Nie wiedział co ma zrobić. Prawda była taka, że o księżniczce wiedział naprawdę niewiele. Byli sobie przeznaczeni, więc zapewne się dogadają. Jednak ile ma lat, jak wygląda? Czy już wie, że to Alfred jest tym, kogo powinna poślubić, czy może minie kilka lat zanim się dowie? Tak wiele niepewności rozsadzało głowę chłopaka. Bardzo chciał zasnąć, pragnął tego z całej siły, ale po prostu nie mógł.
- Idę do niej! - Zerwał się z łóżka.
Odpowiedziało mu jedynie chrapanie.

Ciąg dalszy nastąpi, bo coś słabo idzie
Albo nie nastąpi Nastąpił